Regaty Powitania Wakacji o Puchar Starosty Słupeckiego Przybrodzin jezioro Powidz23-24.06.2007

Relacja Amelia Dybowska    

Miało być tak pięknie, wakacyjnie, ale pogoda lubi płatać psikusy i tym razem pierwsze dni wakacji nie były zbyt słoneczne. I chociaż pewnie  wszyscy amatorzy kąpieli słonecznych mieli okazję ponarzekać to warunki zdecydowanie lepiej odpowiadały wszystkim żeglarzom, których zebrało się wyjątkowo dużo w Przybrodzinie nad jeziorem Powidz. W sumie wystartowało ponad 80 załóg w czterech klasach Skippi, Omega, Delphia i oczywiście TR-y.


     A lekko nie było –  my SAAB Bio Power w okrojonym trzyosobowym składzie, bo nasz główny taktyk – Baśka Strzyżewska pojechała reprezentować nasz kraj w klasie Europa do Kilonii. No cóż, postanowiłyśmy zacisnąć zęby i dać z siebie wszystko  - niestety pogoda okazała się bezlitosna i nie dała naszej lekkiej załodze nawet powalczyć! Edyta z Mansarda wietrząc podobne kłopoty wspomogła się dodatkowymi załogantami i zdecydowanie lepiej na tym wyszła. Dodatkowo wszystko szło nam jak po grudzie – jeszcze przed startem odczepił się fał genakera i musiałyśmy awaryjnie spływać do portu na szybkie „serwisowanie”. Dzięki pomocy z brzegu udało nam się wystartować, ale już od pierwszych metrów wiedziałyśmy, że toczymy nierówną walkę!


     Wygląda na to, że nic nie jest w stanie natomiast powstrzymać Pawła Oskroby z załogą przed stanięciem na podium. Jaki jest przepis na sukces: wystarczy parę kilo Bolka zmiksować z podobnym tonażem i umiejętnościami Leszcza i dOSKROBAć szczyptę taktyki do smaku, postawić na SAAB’ie i poczekać aż powieje… Podawać przy silnym lub słabym wietrze – podobno sukces murowany!
     Jednak w pierwszym biegu wakacji lepszy taktycznie okazał się team Wojtka Myśliwca z Akademii Marynarki Wojennej, SAAB drugi, a na trzecim na metę wpłynął – Andrzej Wegner na Wojskach Lądowych. Wiatr kręcił przeokropnie i uderzał kolejnymi kopami spod burzowych chmur, kiedy komisja wystartowała drugi bieg. Tym razem pierwsi zamienili się z drugimi, a silnowiatrowa załoga Aqua & Spa dała o sobie znać zajmując trzecie miejsce. W czołówce pokazał się także SPRAY oraz Garnizon Warszawa. I wtedy się zaczęło – taka ulewa, że grzecznie spłynęliśmy do portu, żeby rozgrzać się choć na chwilę! Kolejne starty przesunięto na późne popołudnie, ale pomimo prób komisji i w związku z generalnym falstartem i nadchodzącą burzą bieg się już nie odbył.
   

  Wieczór uprzyjemniły nam występy lokalnych gwiazd oraz wspaniały finał w wykonaniu Adrianny Biedrzyńskiej. Hulankom nie było końca…


     W niedzielny poranek znów wiało ale już nie z taką siłą jak dzień wcześniej. Tym razem w pierwszym wyścigu SAAB zdołował - lądując na 7 miejscu, a jako pierwsza do mety doleciała ekipa Sił Powietrznych, tuż przed Military Saling Team: Akademią Marynarki Wojennej. Trzecie miejsce uzyskała załoga Wojsk Lądowych, potwierdzając swoje dobre przygotowanie. Dobry start odnotowała 3 Flotylla Okrętów pod dowództwem Michała „Czerwca” Czerwiaka  zajmując czwarte miejsce. Kolejne biegi wygrali najpierw Andrzej Wagner i po raz pierwszy w sezonie Waldek Sałata na SPRAY’u. Dwa razy drugi do mety dotarł SAAB a AMW trzecia i czwarta. Ze zmiennym szczęściem żeglowały Siły Powietrzne oraz Żandarmeria Wojskowa raz będąc w czołówce, raz zaliczając doły stawki. Spłynęliśmy zgodnie z „tradycją powidzką” w intensywnym deszczu, my - Bio Power w kiepskich nastrojach po oddaniu bez walki ostatniego biegu i zaliczeniu DNS. Sytuacja i tak nie uległa zmianie -  ostatnie miejsce – bez komentarza …
     Na szczęście zaraz po naszej ewakuacji z wody zza chmur wyszło słoneczko i pozwoliło rozgrzać zmoczone kości, a sprawna organizacja umożliwiła zakończenie regat prawie o czasie.
     W klasie Skippi najlepszy po raz czwarty z rzędu okazał się SAAB, następnie AMW i Wojska Lądowe czyli zgodnie z rankingiem sterników. Serdecznie gratulujemy! Szybkie pakowanie i trzeba było wyruszać do domu. Do zobaczenia na Kiekrzu!  AHOY!