Relacja Amelia Dybowska
Miało być tak pięknie, wakacyjnie, ale pogoda lubi płatać psikusy i tym razem pierwsze dni wakacji nie były zbyt słoneczne. I chociaż pewnie wszyscy amatorzy kąpieli słonecznych mieli okazję ponarzekać to warunki zdecydowanie lepiej odpowiadały wszystkim żeglarzom, których zebrało się wyjątkowo dużo w Przybrodzinie nad jeziorem Powidz. W sumie wystartowało ponad 80 załóg w czterech klasach Skippi, Omega, Delphia i oczywiście TR-y.
A lekko nie było – my
SAAB Bio Power w okrojonym trzyosobowym składzie, bo nasz główny
taktyk – Baśka Strzyżewska pojechała reprezentować nasz kraj w
klasie Europa do Kilonii. No cóż, postanowiłyśmy zacisnąć zęby
i dać z siebie wszystko - niestety pogoda okazała się
bezlitosna i nie dała naszej lekkiej załodze nawet powalczyć! Edyta z
Mansarda wietrząc podobne kłopoty wspomogła się dodatkowymi
załogantami i zdecydowanie lepiej na tym wyszła. Dodatkowo wszystko
szło nam jak po grudzie – jeszcze przed startem odczepił się
fał genakera i musiałyśmy awaryjnie spływać do portu na szybkie
„serwisowanie”. Dzięki pomocy z brzegu udało nam się
wystartować, ale już od pierwszych metrów wiedziałyśmy, że
toczymy nierówną walkę!
Wygląda na to, że nic nie jest w
stanie natomiast powstrzymać Pawła Oskroby z załogą przed stanięciem
na podium. Jaki jest przepis na sukces: wystarczy parę kilo Bolka
zmiksować z podobnym tonażem i umiejętnościami Leszcza i dOSKROBAć
szczyptę taktyki do smaku, postawić na SAAB’ie i poczekać aż
powieje… Podawać przy silnym lub słabym wietrze –
podobno sukces murowany!
Jednak w
pierwszym biegu wakacji lepszy taktycznie okazał się team Wojtka
Myśliwca z Akademii Marynarki Wojennej, SAAB drugi, a na trzecim na
metę wpłynął – Andrzej Wegner na Wojskach Lądowych. Wiatr
kręcił przeokropnie i uderzał kolejnymi kopami spod burzowych chmur,
kiedy komisja wystartowała drugi bieg. Tym razem pierwsi zamienili
się z drugimi, a silnowiatrowa załoga Aqua & Spa dała o sobie
znać zajmując trzecie miejsce. W czołówce pokazał się także
SPRAY oraz Garnizon Warszawa. I wtedy się zaczęło – taka ulewa,
że grzecznie spłynęliśmy do portu, żeby rozgrzać się choć na chwilę!
Kolejne starty przesunięto na późne popołudnie, ale pomimo
prób komisji i w związku z generalnym falstartem i nadchodzącą
burzą bieg się już nie odbył.
Wieczór uprzyjemniły nam występy lokalnych gwiazd oraz wspaniały finał w wykonaniu Adrianny Biedrzyńskiej. Hulankom nie było końca…
W niedzielny poranek znów wiało ale już nie z taką siłą jak
dzień wcześniej. Tym razem w pierwszym wyścigu SAAB zdołował -
lądując na 7 miejscu, a jako pierwsza do mety doleciała ekipa Sił
Powietrznych, tuż przed Military Saling Team: Akademią Marynarki
Wojennej. Trzecie miejsce uzyskała załoga Wojsk Lądowych,
potwierdzając swoje dobre przygotowanie. Dobry start odnotowała 3
Flotylla Okrętów pod dowództwem Michała „Czerwca”
Czerwiaka zajmując czwarte miejsce. Kolejne biegi wygrali
najpierw Andrzej Wagner i po raz pierwszy w sezonie Waldek Sałata na
SPRAY’u. Dwa razy drugi do mety dotarł SAAB a AMW trzecia i
czwarta. Ze zmiennym szczęściem żeglowały Siły Powietrzne oraz
Żandarmeria Wojskowa raz będąc w czołówce, raz zaliczając doły
stawki. Spłynęliśmy zgodnie z „tradycją powidzką” w
intensywnym deszczu, my - Bio Power w kiepskich nastrojach po oddaniu
bez walki ostatniego biegu i zaliczeniu DNS. Sytuacja i tak nie
uległa zmianie - ostatnie miejsce – bez komentarza …
Na szczęście zaraz po naszej ewakuacji z
wody zza chmur wyszło słoneczko i pozwoliło rozgrzać zmoczone kości,
a sprawna organizacja umożliwiła zakończenie regat prawie o
czasie.
W klasie Skippi najlepszy po raz
czwarty z rzędu okazał się SAAB, następnie AMW i Wojska Lądowe czyli
zgodnie z rankingiem sterników. Serdecznie
gratulujemy! Szybkie pakowanie i trzeba było wyruszać do domu.
Do zobaczenia na Kiekrzu! AHOY!