Flyer Cup 2006

Galeria zdjęć

Zdjęcia Anna Maria Stawicka i Adriana Konarzewska

Relacja z regat, moja, będzie, więc jednostronna

W dniach 27-28 maj 2006 r. w Bronisławowie Port "U Łysego" odbyły się regaty Flyer Cup 2006 zorganizowane przez Klub Regatowy Łódź.

Pomysł na zorganizowanie regat rzucił Urwis, czyli Andrzej Brzozowski w Warszawie na Spójni, stwierdził, iż jako Klub powinniśmy zorganizować regaty Micro. Siedzieliśmy w barze po wyścigach Marcin Celmerowski, Gregor, Ada Konarzewska, i ja. Pomysł chwycił od razu. Ada zgodziła się być naszym sędzią głównym. Termin, ustaliliśmy patrząc w jej kalendarz. Wypadło na weekend 27-28 maja.

Urwis zobowiązał się zafundować puchary. Marcin, Gregor i Ewa Barszczyk mieli załatwić wszystko z Łysym w porcie. Okazało się, że Łysy jest chętny do współpracy, dał nam za free parking, slip, kejowe i udostępnił swój port na imprezę. Oczywistym jest, że za to zamówiliśmy u niego grila i piwo.

Organizacja szła pełną parą dwa tygodnie wcześniej. Ja zarejestrowałam nasze regaty w ŁOZŻ i zleciłam grafikowi wymalowanie nam logo Klubowego…wymyślił je Seweryn Czarnocki z Żagli.

Zadzwoniłam do kilku osób i okazało się, że chętnych do pomocy i na wymyślenie nagród będzie kilku.

Piachu dał nam swoje herbatki Biofix i zorganizował jeszcze sponsora Agropharm- ich oleje i kosmetyki poniewierały mnie się ze dwa tygodnie u mnie po biurze.

Marek Kowalski ( Oiler) powiedział, że zasponsoruje koszulki klubowe, dlatego też pilnie nam było potrzebne logo. Markowi ta wersja loga nie podobała się, chciał jakieś dziwne mazioki, ale jako prezes miałam prawo nie wyrazić na to zgody i nie wyraziłam….

Jarek i Gonia Wetescy robili te koszulki. Wymyślili, że każdy z członków klubu będzie miał własne, więc na rękawach lepili dodatkowo imiona.. Przygotowali baner na regaty, układaliśmy go i nalepialiśmy z Jarkiem w piątek w ostatniej chwili przed wyjazdem, ale się udało.

Marcin jeszcze wymyślił kolejnego sponsora na koszulki "Ademes" były w dwóch kolorach czerwonym i niebieskim. Zorganizował profesjonalne nagłośnienie i dzięki temu mieliśmy super imprezę w piątek a szczególnie w sobotę. Drukował dyplomy dla uczestników, ładne wydrukował.

Witek Czarnecki zorganizował obsługę WOPR. Mnie tylko powiedział, abym się nie zajmowała tym, bo wszystko GRA i tak było.

Gregor zorganizował poduszki od firmy "ULA" na nagrody.

Rafał Moszczyński przywiózł kilka plecaków. Ja wrzuciłam kilka książek i puzzli.

W piątek było wszystko zapięte na ostatni guzik można było zaczynać!

W Piątek dojechaliśmy dość późno około 20.30. Oczywiście, już większość była i spijała piwo na brzegu. Skończyliśmy około 1.00. Trzeba było wypocząć przed dniem kolejnym.

Rano zapisy do regat miały zakończyć się o 10.30, ale dopiero jak Ada przeszła się po kei pytając, czy chcą startować w regatach, to się wszyscy obudzili i pozapisywali

Rozpoczęliśmy praktycznie o czasie. Ja zajmowałam się głównie papierami, więc Paweł taklował "Bruxsę" z kolegą. Mnie nie zależało specjalnie, gdyż wiek i konstrukcja "Bruxsy" pośród tych wszystkich szybkich nowych Micro, nie zapowiadała wyniku pozytywnego. Marcin Dembowski ze "Sprężyna"…on jedynie miał równie starą łódkę. Sędziowie stażyści w osobach Rafał Moszczyński i Jarek Weteski przyjechali rano do pomocy Adzie Konarzewskiej. Walczyli cały poranek z pompowaniem bojek, już mieliśmy czarne wizje, że będziemy musieli obyć się bez nich … ale chłopaki jakoś to zrobili i boje wyglądały jak powinny.

Otwarcie, tylko kilka słów i na wodę…

Wiało tak około 2-3 beauforta. Nie był to równy wiatr kręciło jak tylko mogło.

W pierwszym biegu zaliczyłam 6, czyli tak jak przypuszczałam, ale start zrobiłam nie rewelacyjny, czyli może i tu przyczyna. W drugim ukończyłam na 2 miejscu za Gregorem no i to niespodzianka, okazało się, że jeszcze można coś wyciągnąć z tej starej krypy… Ale może to podejście sternika było istotne, gdyż pływałam na luzie w ogóle nie przejmując się wynikiem. Trzeci bieg…piękny FALSTART, trzeba było się wracać. Niestety przy takich porównywalnych łódkach starta nie do odrobienia, zaliczyłam totalny dół, 8 miejsce. Czwarty bieg i znowu 2 miejsce piękny wyścig. Piąty bieg…komisja nie miała dla nas litości… niestety taką "bronę" założyłam (za radą jednego z członków mej załogi), że z drugiego miejsca z poważną przewagą, po pierwszym kółku, spadłam na 6 i tak już pozostało…a wiem, że nie należy słuchać tylko pływać tam gdzie uważam, niestety od czasu do czasu zapominam o tej zasadzie…

Wieczorem świetna impreza piwo, gril. Rafał Moszczyński zajął się obsługa grila bardzo profesjonalnie. Chwała mu za to! Marcin "pilnowaniem" beczki piwa. Impreza przy szantach i muzyce innej, tańczyliśmy, dyskutowaliśmy bardzo gwałtownie i długo nad przepisami regatowymi i rozwiązywaniem sytuacji protestowej. Ewa Banaszczyk nie mogła przez to palić, gdyż jej paczka papierosów służyła, przez około godzinę, za model "Bruxsy" Wieczór zakończyliśmy o 4 nad ranem, gdy Ada zauważyła świt…

Niedziela pierwszy bieg nieco się spóźniłam …i nie zdążam na wyścig… no szkoda…

Wieje mocno około 4- może 5 Bft. Drugi bieg start z bojki, a nie z komisji i jestem na boi pierwsza, Cały czas prowadzę dogania mnie tuż przed ostatnią boją, Kęder i tu mamy na bojce mała scysję…Wymusza pierwszeństwo( On krzyczy wewnętrzny w/g mnie jeszcze za wcześnie ja przerzucam grota na prawy, manewrem ostrzenia i odpadania zrywam krycie nawet, jeśli było) A on na siłę próbuje wjechać, wiesza się na boi i WALI mi CENTRALNIE DZIOBEM w pół burty!!! Robi dziurę!!! *********************** nie da się opublikować słów, które użyłam. Nawet, jeśli miał rację to ***** nie miał prawa mi zrobić dziury!!!

I tak mu nic to nie dało, bo wygrywam ten wyścig, a on nawet nie robi kółek za boję.

Na zakończenie Gregor & company mierzą łódkę Kędera, oczywiście nie spełnia przepisów Micro, ale było to koleżeńskie mierzenie, czyli nie wypada z regat.

Zakończenie, rozdanie nagród, każdy uczestnik otrzymał upominki i dyplomy za pierwsze trzy miejsca puchary.

Doskonała impreza. Klub Regatowy Łódź może organizować Regaty będą na pewno udane

No i cóż ….Do spotkania następnym razem

 

Anetta Wilczyńska "Bruxsa"

 

 

Wyniki

Klasa Micro cruiser:

1 miejsce Grzegorz Banaszczyk na łódce "Brandy", -Łódź

2 miejsce Andrzej Kęder "Sztuczka" � Warszawa

3 miejsce Andrzej Brzozowski "11", - Nowa Sucha

4 miejsce Marek Michalski "Prim" -Warszawa

5 miejsce Anetta Wilczyńska "Bruxsa" -Łódź

6 miejsce Andrzej Kralisz "Ula" - Łódź

7 miejsce Marcin Celmerowski "Wind"- Łódź

8miejsce Marcin Dembowski " Sprężyna" -Warszawa

Klasa Flyer open:

1 miejsce Krzysztof Witek na łódce "Kuba" -Łódź

2 miejsce Marek Gajdowicz "Zosia" - Łódź

3 miejsce Andrzej Rutkowski "Paparutek" - Łódź

4 miejsce Jolanta Kujawa "Moja" - Łódź

5 miejsce Jarosław Sarmacki "Omen" –Warszawa