Długodystansowe Mistrzostwa Polski Anwil Cup 2006 Frans Maas Cup PPJK

Galeria zdjęć

Zdjęcia Anna Maria Stawicka



Dnia 16-18 czerwca 2006 na zalewie Włocławskim w Marinie Zarzeczewo odbyła się jedna z najważniejszych imprez żeglarskich na śródlądziu Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych ANWIL CUP Memoriał Jerzego Fijki będącej imprezą cyklu regatowego Frans Maas Cup 2006 PPJK. Organizatorem regat był Jacht Club Anwil, który jak zwykle popisał się doskonałym przygotowaniem imprezy, trochę tylko ochroniarze się nie spisywali z puszczaniem łódek na slip i parking, powodując małe zatory, ale cała reszta ok. Zorganizowano dodatkowo przyjezdny bar, z którego tym razem nie skorzystałam.

Nasz „Klub Regatowy Łódź” stawił się prawie w całości. Przyjechały wszystkie załogi, może niekoniecznie w typowym składzie jak u Bad Boysów czy u mnie. Na Bruxsie zamiast Anity, Arek Potakowski znany jako Dr.E.Ptak. U Pawła nie było Roberta Janiszewskiego jechał Jarek z Włocławka

Żeglarze naszego klubu wystawili 9 jachtów w 5 klasach, nie było lepszego.

.Paweł miał ambitne plany i był już w Zarzeczewie w środę, ja dojechałam we czwartek w okolicach 10.00 Chłopaki już składali Gandalfa, ja skończyłam z Bruxsą nawet z Dr.E.Ptakiem papierkiem 800 wyszlifowaliśmy denko Bruxsie, a chłopcy naaaadal składali Gandalfa, coś im to trymowanie nie szło za szybko. Reszta dnia to szwendanie się po porcie i nic nie robienie. Po południu Gandalf wypłynął na „trening” Ja pod wieczór udałam się na pomiary i ważenie łódki. Do regat zgłosiło się w 9 klasach 96 jachtów z całej Polski.

Klasa T1 najliczniej obsadzona (zgłosiło się 26 jachtów) Nasz Klub reprezentowali: Anetta Wilczyńska z Dr.E.Ptakiem na łódce „Bruxsa” byłam jedną z dwóch sterniczek na tych regatach., Marek Kowalski, Marek Barczyński „Oiler 2”, Rafał Moszczyński, Jarek Weteski„Wojownik Nocy”, Tomek Brzozowski Michał Brzozowski „11”

Klasa T2 (zgłosiło się 19 jachtów) Klub reprezentowali: Grzegorz Banaszczyk, Witek Czarnecki na łódce „Brandy” Marcin Celmerowski, „Wind

Klasa T3 (zgłosiło się 13 jachtów) Klub reprezentował: Andrzej Brzozowski „1”

Klasa TR (zgłosiło się 5 jachtów) Klub reprezentował: Wojtek Piasecki, Anna Stawicka, Robert Myczko, „Biofluid Bad Boys”

Klasa Omega Sport (zgłosiło się 11 jachtów) Klub reprezentował Paweł Goszczyński, Tomek Sętkowski, Jarek „Gandalf.com.pl”

W klasach Omega standard, Skippi 650, Klasa 500, Delphia24 nie startowali członkowie naszego klubu.

W piątek 16 czerwca, mocne słońce, temperatura około 27st. Było wiadomo, że będzie to trudny wyścig, gdyż wiał nierówny słaby wiatr około 1 Bft, chodziły po Zalewie bryzy i trzeba było wykazać się dużą umiejętnością wynajdywania jak najlepszej trasy. Rozstawiony był 1 dłuuuugi bieg, trwający około 5 godzin. Słońce niektórym dało się we znaki, ale jak dla mnie było Ok. Należało cały czas trzymać się prawego brzegu, gdyż tam wiało cokolwiek. Start zrobiłam bardzo ładny w punkt, niby pierwsza, szybko się to zmieniło….. niestety…. Rafał Moszczyński właśnie zwodował nówkę łódeczkę spod ręki Gregora (New Micro) „Wojownik Nocy”, cóż mogłam zdziałać w takim przypadku moją 13 letnią babcią. Do samej bojki zwrotnej Wojownik utrzymywał sporą przewagę, ale przed boją Rafał popełnił dwa błędy i chłopaki zobaczyli nagle tuż za rufą… Bruxsę. Zdenerwowali się tym trochę, ale bardzo się sprężyli i na pełnym nam odeszli. Na mecie byliśmy za nimi 11 minut, Kolejna łódka w T1 wpłynęła 13 minut za Bruxsą, był to Marek Kowalski na „Oiler 2”, który próbował na kursie z wiatrem nieco nas ścigać, ale słabe wiaterki nie są za dobre dla jego nowej łódki i ciężko było mu na tych zefirkach powalczyć z Wojownikiem czy Bruxsą. Był to ostatni jacht, jakiemu udało zmieścić się w czasie na mecie z naszej klasy.

Klasa Omega Sport: Paweł na Gandalfie przyjeżdża drugi…podobno ten pierwszy „NiebieskiPtak” to im nie wiedzieć jak i kiedy zwiał ….walczyli tylko o drugi plac z Arturem Kozińskim na „Orlenie”

W Klasie t2 Gregor z Witkiem są pierwsi, Krzyś Trzesniewski na „Dyziu” był drugi, Marcin na Windzie przypłynął 5 super! a Wojtek Spisak z Piotrkiem Nowakiem na załodze, ku zaskoczeniu, co poniektórych dopiero 6

W T3 Andrzej Brzozowski na nowej nieco „nietypowej” konstrukcji przypływa na 8 pozycji.

W TR Wojtek Piasecki na „Biofluid Bad Boys” nie trafia w metę ….. cóż…….nie podam przyczyn……

W całej reszcie klas nikt z „naszych” nie startował to pisać o nich nie będę.


Wieczorem zorganizowaliśmy całkiem udaną imprezę na przyczepie od Bruxsy i od jakiegoś skippi …niech ona pozostanie jedynie w pamięci naszej …niekoniecznie opisana i udokumentowana…


Sobota 17 czerwca niebo zachmurzone, trochę oddechu od upału dnia poprzedniego, nieco silniejszy wiatr około 2-3 Bft. Pierwszy bieg zaliczam trzecie. Początek drugiego biegu też wieje. Oiler 2 trochę ucieka, za nim Wojownik, powoli jednak wiaterek słabnie i dobrze… na słabnącym wietrze dogoniłam Oilera 2 i Wojownika Nocy. Cały czas mijamy się w tym biegu z Marcinem na Windzie. Już prawie pod samą boją zwrotną zalega cisza, stanęłam w jakiejś dziurze, niektórzy podostawali prywatne zefirki. Wind będący ode mnie 10 m po lewo dostaje taki wiaterek i zniiiiika mi…… Oiler 2 i Wojownik są na tej samej wysokości tyle, że bardziej po prawej i tam też jakiś prywaciak zawiał a ja …..staaałam daaaalej….. No i mi uciekli na tyle daleko, że ich już nie dogoniłam. Wiatr odkręca o 180 stopni i trochę powiało Oiler 2 wygrywa, Wojownik za nim, a ja znów na trzecim.

Trzeci wyścig siada kompletnie, takiego dziwacznego startu jeszcze nie miałam. Zgubiłam się przez chwile… na połówce i halsie lewym przy komisji….nie wiadomo było, co z tym zrobić. Reszta klas już w ogóle startowała baksztagiem. Wieje jednak słabiutko ledwo zauważalnie….Wojownik trochę mnie wyprzedza, ale oboje „uciekamy” znacznie reszcie jachtów. Na bojce jesteśmy dużo przed całym tłumem łódek z innych klas i to całe szczęście……gdy się wszyscy zjechali na tym bezwietrzu, to tylko słychać było niecenzuralne odzywki….dobrze, że już za rufą…. Ostatecznie przypływam druga za Rafałem.

Po drugim dniu jestem trzecia i nie mam już możliwości zmiany pozycji ani w dół ani w górę. W niedzielę mogę w zasadzie nie startować. Chcę jednak popatrzeć jak to Wojownik będzie pilnował Oilera2. Jedynie, bowiem wpłyniecie na pierwszym miejscu daje Markowi MP, a Rafał wystarczy, że do tego nie dopuści i wygrywa, zobaczymy….

Tomek Brzozowski na „11” przypływają 5,4,5 i są na czwartym miejscu.

Klasa Omega sport: Paweł na Gandalfie jest 1, 9, 3, Zupełnie nie wiem, co on odstawiał w trzecim biegu, zaliczył 9 plac. Generalnie, po drugim dniu, jest pierwszy jednak podczas niedzielnego wyścigu nie może przypłynąć dalej niż czwarty, aby zdobyć Długodystansowe MP.

Klasa T2 Tu jest wesoło 3 łódki maja tą sama ilość punktów Brandy, Dyzio i Calibra. Czyli niedzielny wyścig będzie tym rozstrzygającym o miejscu na pudle. W takiej kolejności jak przyjadą, takie maja medale. Gregor musi dać z siebie wszystko…..Marcin na „Windzie” zalicza w drugim biegu 10 plac a następne dwa biegi równo na 8 pozycji.

T3 Andrzej Brzozowski 8,11,11 nie za dobrze.

TR Piachu tym razem się spręża 2, 3, 3 trafia w metę!

Wieczorem spotkania towarzyskie długie i nawet disco było… niestety pływaliśmy 7 godzin i mnie trochę zmogło, grzecznie o 10.30 poszłam spać… co się działo znam tylko z opowiadań…


Niedziela 18 czerwca, ostatni wyścig rozpoczyna się przy wietrze równym 3 Bft. Na starcie jakiś turysta blokuje mnie i Oilera 2 płynąc wzdłuż linii startu i nie reagując na nasze ostrzenie. Dół totalny start do kitu, wszyscy są przede mną, postanowiłam jednak zrobić zwrot na lewy hals pod brzeg i okazuje się, że wydało jestem pierwsza na bojce. ….przepływam, co prawda na centymetry od niej, ale wyszło. Za mną natomiast już jakieś protesty Marek wykrzykuje na Rafała…zaczyna się! Będzie ubaw podczas biegu! Kurs z wiatrem. Wojownik nie odpuszcza ani na chwile Oilerowi 2, jeżdżą raz w prawo raz w lewo. Marek kreci jakieś bezsensowne kółko… Są poważnie z tyłu a nie wieje za mocno, czyli szanse na MP ma coraz większe Rafał. Ja prowadzę, przyglądając się z ciekawości, co się dzieje z tyłu. Boja zwrotna, jestem pierwsza, jeszcze na bojce nie ma tłoku, dopiero za jakąś chwilę wszystkie klasy się zjeżdżają i jak zwykle przepychanki… Niestety po około 2/3 trasy wiatr się wzmaga i zaczyna wiać 5 Bft ( tak zeznała komisja) no i na takim wiaterku Marek na Oilerze 2 się rozpędza…dogania…i przed metą przegania wszystkich i wygrywa dzięki temu Długodystansowe Mistrzostwo Polski. Ja na Bruxsie, to już nie pływam do przodu przy 5 Bft i wpływam dopiero czwarta.

Paweł na Gandalfie spręża się mocno i przypływa drugi, co daje mu Długodystansowe Mistrzostwo Polski już drugie w jego karierze. Pierwsze zdobył w Klasie T1 na Bruxsie w 2003r.

W Klasie T2 Gregor przypływa drugi i to daje mu 2 miejsce

Marcin przypływa szósty –zupełnie nieźle. W T3 Andrzejowi Brzozowskiemu poszło świetnie przypływa trzeci. Piachu w TR drugi.

Zakończenie udane, rozdane i wylosowane nagrody. Ja otrzymałam tym razem nie zwyczajową mikrofalę, ale DVD+ kino domowe –super, na Anwilu zawsze pamiętają o promowaniu żeglarstwa regatowego wśród kobiet –brawo!

Po zakończeniu zdrowo lunęło, trzeba było czekać z klarowaniem łódki

…….I do domu….super impreza….dopiero jesienią kolejna, Błękitna wstęga…


Żeglarze „Klubu Regatowego Łódź” zajmują:

W kasie T1

1 miejsce Marek Kowalski „Oiler 2”

2 miejsce Rafał Moszczyński „Wojownik Nocy”

3 miejsce Anetta Wilczyńska „Bruxsa”

4 miejsce Tomek Brzozowski „11”

Klasa T2

2 miejsce Grzegorz Banaszczyk „Brandy”

7 miejsce Marcin Celmerowski „Wind”

Klasa T3

8 miejsce Andrzej Brzozowski „1”

Klasa TR

3 miejsce Wojtek Piasecki „Biofluid Bad Boys”

Klasa Omega sport

1 miejsce Paweł Goszczyński „ Gandalf.com.pl”






ZDJĘCIA ANNA STAWICKA- naczelny fotograf Klubu Regatowego Łódź